
Dlaczego poddajemy każdą lampę testowi „wypalania”
W hodowli drobiu uszkodzona lampa grzewcza stanowi prawdziwy koszmar. To nie tylko kłopotliwa sprawa do załatwienia – to rzeczywiste zagrożenie dla ptaków. Dlatego też, zanim jakikolwiek z naszych grzejników infraczerwonych opuści fabrykę, każda z lamp jest poddawana testowi trwałości elektrycznej.
Większość lamp, które się uszkodzą, robi to niemal natychmiast. Zwykle chodzi o jakiś mały defekt – np. mikroskopijną cząstkę kurzu w szkle kwarcowym albo niewielką nieprawidłowość w ułożeniu nitki wolframu. Nie można tego dostrzec gołym okiem, ale w momencie podłączenia lampy do prądu… koniec z nią.
Uważamy, że to nie jest sprawiedliwy sposób działania. Dlatego poddajemy każdą lampę obciążeniu przez pewien czas. W ten sposób zmuszamy te ukryte wady do ujawnienia się, gdy lampy są jeszcze u nas, a nie po wysyłce na twoją fermę. Eliminujemy tak w 1–2% lamp, które się uszkodzą, abyś mógł mieć pewność, że te, które dotrą do ciebie, faktycznie działają.
Pomyśl o alternatywie: wymiana uszkodzonej lampy wydaje się prosta, ale w rzeczywistości to kłopotliwe. Musisz wspiąć się na drabinę, wyłączyć prąd i radzić sobie z miejscami o niskiej temperaturze w pomieszczeniu, gdzie hodujesz ptaki. To marnotrawstwo czasu i dodatkowy stres dla stada. Chcemy, abyś po prostu zamontował te lampy i zapomniał o nich.
Oczywiście to nie jest najtańszy sposób na produkcję grzejników. Przeprowadzanie tych testów zajmuje więcej czasu i generuje większe koszty energetyczne. Wiele firm oszczędza na tym etapie, aby utrzymać jak najniższe ceny. My wybraliśmy inną drogę. Wolimy ponieść te koszty, niż abyś musiał radzić sobie z awariami w terenie. Gdy otrzymasz nasze urządzenia, dostaniesz produkt, który już przetrwał najtrudniejszą fazę swojego funkcjonowania. Jest gotowy do pracy.